Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wiewiórki to małe geniusze przetrwania. Z tego, co czytałem, potrafią wykorzystać różne schronienia, jak dziuple w drzewach czy nawet gniazda ptaków, żeby przetrwać zimowe miesiące. A jeśli chodzi o zapasy, to potrafią schować orzechy w różnych miejscach, a potem zapamiętać, gdzie je ukryły. Wydaje mi się, że ich strategia to nie tylko instynkt, ale także inteligencja. Może warto by było stworzyć specjalne miejsca do obserwacji tych zwierząt w zimie – coś w rodzaju budek lęgowych, które byłyby dostępne dla wiewiórek. W końcu, kto nie chciałby mieć pod ręką takich małych akrobatów? 😊