Jak dla mnie listopad to czas na prace porządkowe, a nie na sadzenie. Rośliny, które mogłyby przetrwać, pewnie i tak nie przeżyją, bo mróz ich nie oszczędzi. Nie ma sensu marnować czasu na coś, co i tak się nie uda. Po co sobie robić nadzieje na coś, co nie ma szans na przetrwanie? 😒